Koszty leków stanowią poważne obciążenie zarówno dla budżetu państwa, jak i dla każdej przeciętnej polskiej rodziny. W praktyce funkcjonuje zasada, że najdroższymi lekami są leki zagraniczne. Przy obecnej technologii zdecydowana wi

Interpelacja w sprawie usprawnienia procedury zastępowania na liście leków refundowanych leków zagranicznych specyfikami polskimi w celu ograniczenia warunków korupcjogennych

   Koszty leków stanowią poważne obciążenie zarówno dla budżetu państwa, jak i dla każdej przeciętnej polskiej rodziny. W praktyce funkcjonuje zasada, że najdroższymi lekami są leki zagraniczne. Przy obecnej technologii zdecydowana większość z nich może być produkowana w Polsce i sprzedawana o 30-50% taniej, przy zapewnieniu takiej samej skuteczności w leczeniu jak specyfikami zagranicznymi.    Niestety, w praktyce na listach leków refundowanych w wielu przypadkach figurują o wiele droższe leki zagraniczne, a nie ich polskie odpowiedniki. Prasa informuje, że jeleniogórska Jelfa już w grudniu 1998 r. otrzymała świadectwo rejestracji kalcytoniny, leku stosowanego przy osteoporozie - do dzisiaj lek ten nie został umieszczony na liście leków refundowanych z odpłatnością 30%, a miałby na liście cenę aż o 40% niższą niż dwa znajdujące się w spisie leki produkowane przez zagraniczne koncerny. Takich przykładów można byłoby podawać o wiele więcej.    Jak rzadko kiedy wspólny interes zarówno chorych, jak i budżetu państwa wymaga, aby leki mające swoje odpowiedniki polskie szybko trafiały na listę leków refundowanych, co umożliwi ich nabywanie poprzez recepty ryczałtowe.    W tegorocznym budżecie na dopłaty do leków przeznaczono 3,4 mln zł. Po wprowadzeniu na listę większej ilości leków polskich istnieje szansa na zaoszczędzenie ok. 20% tej sumy, tj. 680 mln zł. Kolejne oszczędności powstaną w budżetach domowych.    Mam wrażenie, że funkcjonujący w tej chwili system wspiera sprzedaż w Polsce leków produkowanych przez zagraniczne koncerny, w sprawny i efektywny sposób rozprowadzanych w Polsce. Na takim procederze zyskują producenci zagraniczni, a traci polski podatnik. Pogarsza się kondycja polskich przedsiębiorstw farmaceutycznych, a do budżetu nie wpływają środki z tytułu podatku dochodowego.    Znaczenie obecności danego leku na liście leków refundowanych można porównać do koncesji. Nieobecność na niej równa się ogromnym stratom.    W związku z powyższym zapytuję: Czy nie uważa pani minister za konieczne podjęcie pilnych działań zmierzających do usprawnienia procedury zastępowania na liście leków refundowanych leków zagranicznych ich polskimi odpowiednikami?    Z poważaniem    Poseł Ryszard Brejza    Warszawa, dnia 19 października 1999 r.





Tapety na pulpit akcesoria sztuki walki Game of thrones sezon 2 odcinek 1 pl onl serwis oce tramadol without prescription płyty DVD biuro rachunkowe Łódź Nosidełko dla dziecka mini.olecko.pl palarnie kształty architektoniczne informacjenie wiem gdzie iść do szkołypiaseczno